Małgorzata Chara urodziła się w ubiegłym wieku. Pod innym nazwiskiem, jako cudowna dziewczynka. Szkoła. Mała Gosia przystępuje do czegoś na kształt egzaminu przed pójściem do pierwszej klasy. Pytanie zadaje pani nauczycielka: "Powiedz mi Gosiu, ile kół ma samochód ?" Konsternacja. "Jak można zadać tak głupio proste pytanie. ?!" - dziwi się Gosia. "Z całą pewnością chodzi tu o coś innego. To podstęp. Chyba że. tak, to oczywiste, na pewno się przesłyszałam !' - myśli. Myśli jeszcze: "Pani pyta o literkę "q". Pyta o to, ile literek "q" zawiera w sobie słowo "samochód". "Żadnych nie ma" - pada wreszcie odpowiedź. Widzicie ten powoli stygnący uśmiech ? Słyszycie tę ciszę, to wymowne milczenie nazywane ciężkim ? Wbrew logice Gosię do pierwszej klasy jednak przyjęto.
Mijają lata. Podskórnym, nieuświadomionym nurtem trauma pierwszego egzaminu uparcie żłobi, naznacza swym piętnem całe późniejsze życie naszej bohaterki. (Przelotem wspomnę, odnośnie samochodu, że duża Małgorzata ciągle jeszcze nie posiada prawa jazdy. Do wątku samochodu jeszcze powrócimy).
Czas liceum. Małgosia trafia - niby przypadkowo - do klasy o poszerzonym programie nauki języka francuskiego, języka, który zawiera w sobie - tak się jakoś składa - największą ilość literek "q". Przygoda ta kończy się awansem do finału ogólnopolskiej olimpiady języka francuskiego i pierwszym wyjazdem, wraz z grupą laureatów, do Francji. Francja o Małgosi nie zapomina. Przyjmuje ją do siebie.
W następnym roku widzimy Małgosię jak rozpoczyna studia w prestiżowej, najlepszej tego rodzaju we Francji szkole, paryskiej Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Użytkowych (ENSAD). Dyplom jej ukończenia jest ukoronowaniem czteroletnich studiów. Wiedzę i umiejętności w wybranej na studiach specjalizacji ("textile") Małgorzata poszerza i rozwija w Państwowej Wyższej Szkole Designu i Sztuk Aplikowanych (ENSCI Les Ateliers). Tam też, w stajni tkaczek zwanej ANATem ( Atelier National d'Art Textile) zdobywa ostrogi w trudnej formule projektowania i realizacji prototypów tkanin.
Siedząc na twardej ławie olbrzymich krosien-bolidów osiąga ważną metę - - zatrudnienie w pracowni projektowania tkanin przemysłowych Genevieve Dupeux, pracowni tworzącej projekty dla koncernu samochodowego Renault. I tu - kolejny sukces. Oryginalny projekt wystroju wnętrza auta autorstwa Małgorzaty zostaje wybrany i następnie zrealizowany w prototypie futurystycznego modelu samochodu (Concept Car), zaprezentowanego przez koncern Renault w 1988 roku na Międzynarodowym Salonie Samochodowym w Paryżu. W tym też okresie Małgorzata praktykuje w Les Gobelins - najbardziej znanej w świecie, pierwszej tego typu, paryskiej wytwórni gobelinów powstałej w połowie XVII wieku jako Królewska Manufaktura Gobelinów.
Jak każde cudowne dziecko, Małgorzata gra na wielu klawiaturach. Będąc egzemplifikacją zasady, według której nie da się sensownie prowadzić wątku (powiedzmy raczej - w ą t k ó w) bez dogłębnego zrozumienia osnowy, Małgorzata znowu zaskakuje: zostaje laureatką konkursu na kreację przędzy Phildar. Nie koniec na tym: w imponującym stylu dostępuje do wąskiego grona laureatów Międzynarodowego Konkursu Lnu w Mediolanie. Co dalej ? Przykładnie godzi ze sobą skrajności: duchem wysoko, jednocześnie też twardo stąpa po ziemi - pracuje w Info-Design, zakładzie tworzącym oprogramowanie komputerowe służące do projektowania tkanin, co w odległych latach ubiegłego stulecia błahą rzeczą nie jest. Inna jeszcze klawiatura należy do instrumentu jakim jest świat mody. Tym razem, w kolejnej odsłonie, podziwiamy Małgorzatę-stylistkę. W kilkuosobowej strukturze Studia Contrepoint uczestniczy ona w opracowywaniu propozycji przyszłych trendów stylistycznych w modzie, modzie dla kobiet.
No właśnie. nie zapominajmy, że cudowna dziewczynka jest równocześnie pełnokrwistą kobietą. Do tego - matką Polką i współszefem własnej rodziny. Po kilkunastu "francuskich" latach wątek polski prowadzi ją - wraz z rodziną - - do ojczyzny. Trudne realia późnej postkomuny artykułują literkę "h". "H" jak "handel".
Dość powiedzieć, że w tym to czasie Małgorzata sprawuje pieczę nad wskaźnikiem ph ("ph" jak "przedstawicielstwo handlowe") szacownego naskórka tej dziedziny, systematycznie prezentując w Polsce kolekcje ubrań dla dzieci takich gigantów jak Chevignon, Naf Naf, Kenzo, Timberland, jak również, też teraz, reprezentując markę Dormeuil - uznawanego w świecie za number one wśród producentów luksusowych tkanin w wąskim segmencie ekskluzywnego krawiectwa miarowego dla mężczyzn.
Z czasem dochodzi do przejścia od naskórka do wewnątrz, powrotu do samych trzewi twórczych kompetencji Małgorzaty. Zafascynowana "od zawsze" różnorakimi tekstylnymi dodatkami (szale, nakrycia głowy, torebki, rękawiczki.) oraz autorską biżuterią Małgorzata realizuje swoje pomysły, tworzy własne kolekcje. Współpracując aktualnie w kraju z takimi firmami jak Simple, Deni Cler, Caterina, Molton, czy też butikiem Grain de sable w Paryżu, prowadząc, jak to ma w swoim zwyczaju, na kilku klawiaturach wielowątkową fugę, nasza cudowna dziewczynka przystępuje wreszcie do swojego arcy- dzieła o nazwie ZOZO HARA. Otwiera we Wrocławiu. galerię. ?, sklep. ? Jakość tego przedsięwzięcia odważmy się określić jedną tylko literką, literką "q". Lub raczej: "Q". Tak więc na pytanie: "Ile literek "Q" ma ZOZO HARA ?" odpowiemy zgodnie: "Jedną !".
Autor strony: Grzegorz Pisarski